Jesteś tutaj: Strona główna Aktualności "Komandosi powstania styczniowego" – tak o nich mówimy
STRONA POŚWIĘCONA OBCHODOM 150. ROCZNICY POWSTANIA STYCZNIOWEGO
W WOJEWÓDZTWIE ŚWIĘTOKRZYSKIM
 
Na zdjęciu:
WYMARSZ POWSTAŃCÓW STYCZNIOWYCH Z GRODNA

źródło:
Cyfrowa Biblioteka Narodowa
 
 
Aktualności
"Komandosi powstania styczniowego" – tak o nich mówimy

joomplu:140Co to jest „republika wąchocka"? Kiedy nad Wierną Rzeką pojawiają się o zmierzchu cienie rannych powstańców? Dlaczego pułk żuawów Rochebrune'a nazywamy „komandosami powstania styczniowego"? Od wydarzeń z 1963 roku mija 150 lat. Na Portalu Wrota Świętokrzyskie przypomniano to, o czym warto pamiętać. Zajrzyj do Regionaliów.

Ziemia naznaczona krwią powstańców styczniowych

Małogoska legenda mówi, że co roku 24 lutego można w dolinie Wiernej Rzeki dojrzeć o zmierzchu sylwetki rannych powstańców idących od strony Bolmina. Obecne województwo świętokrzyskie w latach 1863-64 było terenem krwawych walk, liczniejszych niż gdzie indziej. Pozostało tutaj 60 mogił powstańczych.

Wysoka cena za „republikę wąchocką"

Starcia o Wąchock pokazały niemały talent Langiewicza. Umiejętne rozlokowanie oddziałów pozwalało na obronę nie wierzchołka, lecz boków wąchockiego trójkąta. W ten sposób jeden batalion mógł liczyć na wsparcie dwóch formacji bocznych i jednej tyłowej. Była to obrona aktywna, a Langiewicz starał się zachować inicjatywę, na ile to było możliwe. Przewaga nieprzyjaciela była jednak zbyt duża.

Wojciech Kalwat, historyk

Pomnik gen. Mariana Langiewicza odsłonięto w Wąchocku na 150. rocznicę wybuchu powstania styczniowego

 

Rejon Wąchocka tuż przed wybuchem powstania styczniowego stał się miejscem koncentracji oddziału Mariana Langiewicza. Mianem „republiki wąchockiej" określano jego obóz, istniejący od 23 stycznia do 3 lutego 1963 roku. Działalności powstańczej sprzyjały tutaj ogromne połacie leśne i bliskość zakładów w Suchedniowie, gdzie produkowano dla powstańców broń.

Huta w Samsonowie, w której produkowano broń dla oddziału Langiewicza, spłonęła w 1866 roku. Dziś ten zabytek jest trwałą ruiną (Fot. D. Kalina)

 

Wąchocki obóz był jednym z najliczniejszych i najlepiej zorganizowanych zgrupowań powstańczych. Oddział Langiewicza liczył około 1400 żołnierzy. Byli w nim ochotnicy ze wszystkich warstw społeczeństwa. W krótkim czasie nie udało się nadrobić ich braków w doświadczeniu wojskowym.

Na polanie Langiewicza w lasach siekierzyńskich, w miejscu zgrupowania oddziałów powstańczych stoi dziś obelisk upamiętniający bohaterów tamtych wydarzeń

 

Przez kilka dni gen. Langiewicz starał się z różnymi skutkami prowadzić działania zaczepne wobec Rosjan lub zaprowadzać w tych okolicach władzę powstańczą. Jednak na dłuższą metę polskie siły okazały za małe, za słabo przeszkolone.

Dramatyczna walka o Wąchock rozegrała się 3 lutego 1963 roku. Wobec przeważających sił wroga Polacy ostatecznie wycofali się, a Rosjanie wkroczyli do miasta. Niestety, Wąchock zapłacił wysoką cenę za udzielanie wsparcia powstańcom – został wówczas spalony, a niedługo potem utracił prawa miejskie. Wielu mieszkańców zesłano na Sybir.

 

Wierna rzeka – niemy świadek bitwy pod Małogoszczem

Wchłonęła w siebie ta rzeka prastara i wiecznie nowa szczodrą powstańca krew, zliczyła jej krople, skrzętnie w siebie zabrała, pojęła w głębiny, rozpuściła w sobie, wessała i dokądś poniosła, poniosła...

Stefan Żeromski „Wierna rzeka"

Jedna z największych i najkrwawszych bitew powstania styczniowego miała miejsce 24 lutego pod Małogoszczem  (Fot.: D. Kalina)

 

Stacjonujący w tym mieście powstańcy pod wodzą gen. Mariana Langiewicza zostali zaatakowani przez Rosjan z trzech stron. Wojska polskie wobec braku szans zaczęły się wycofywać w stronę Bolmina, ale i tak poniosły ogromne straty – około 300 zabitych i 500 rannych.

Związany z Kielecczyzną pisarz Stefan Żeromski swoją powieść „Wierna rzeka" osadził w realiach powstania styczniowego i bitwy pod Małogoszczem. Powieściowe Niezdoły, w których stał dwór, to dzisiejsza Ruda Zajączkowska. W tej miejscowości ukrywał się po powstaniu Wincenty Żeromski, ojciec pisarza. Płynie tędy rzeka, będąca dopływem Białej Nidy, zwana niegdyś Łośną lub Łososiną, a od czasów Żeromskiego – Wierną Rzeką.

Wierna Rzeka zimą. Jej woda w powieści S. Żeromskiego „oczyściła rany powstańca"

 

W 2012 roku minęła setna rocznica wydania powieści. Opowieść o Wiernej Rzece spopularyzował film na jej podstawie w reżyserii Tadeusza Chmielewskiego z udziałem Olgierda Łukaszewicza i Małgorzaty Pieczyńskiej.

W okolicach Małogoszcza znana jest również legenda, która mówi, że co roku 24 lutego, można o zmierzchu w dolinie Wiernej Rzeki dojrzeć wędrujące sylwetki rannych powstańców.

 

Powstanie narodowe czy szlacheckie?

W pierwszych tygodniach powstania wytworzyła się na wsi specyficzna sytuacja. (…) Wśród chłopów ujawniły się trzy postawy: wyczekująca, przeciwna powstaniu i popierająca walkę zbrojną. Najliczniejszą grupę stanowili wyczekujący.

prof. Wiesław Caban

Na przestrzeni lat zmieniała się ocena roli chłopów w powstaniu styczniowym. W XIX wieku przedstawiano je jako zryw szlachty. Późniejsze badania pokazały, że sprawa nie była tak jednoznaczna.

Tymczasowy Rząd Narodowy, ogłaszając powstanie, wydał dekrety uwłaszczeniowe. Zniesienie pańszczyzny miało przyciągnąć chłopstwo w szeregi powstańców, jednak w tej warstwie nie było na początku masowego zrywu. Jak pisze Wiesław Caban na przykład w guberni radomskiej w pierwszej połowie 1963 roku mieszkańcy wsi w oddziałach powstańczych stanowili jedną piątą. W drugiej fazie powstania było to już ok. 55 procent ogółu walczących.

Rzeczywiście występowały jednak również i czynne akty sprzeciwu polskich chłopów wobec powstańców – napady i rabowanie dworów szlacheckich czy ograbianie z ubrania zabitych w walce. Takie motywy pojawiają się u Żeromskiego w „Rozdziobią nas kruki, wrony" oraz w „Wiernej rzece". Bohater powieści, ranny w bitwie powstaniec książę Józef Odrowąż, musi ukrywać się przed miejscowymi chłopami w obawie, że zostanie wydany Rosjanom.

 

Aktywne działania powstańcze prowadzone były również w rejonie Świętego Krzyża. Dziś swoją siedzibę w tamtejszym klasztorze mają ojcowie oblaci (Fot. D. Kalina)

 

Odnotowano wiele przykładów wsparcia udzielanego powstańcom przez wieś. Czynnie angażował się w takie działania na przykład sołtys Huty Starej koło Świętego Krzyża – organizował dostarczanie żywności do stacjonującego w lesie oddziału, pomoc w przemieszczaniu się, itp.

 

Żuawi śmierci pod Grochowiskami

Nazwa nie wzięła się znikąd: żołnierz pragnący wstąpić do jednostki po ciężkim i specjalistycznym szkoleniu wojskowym składał przysięgę, że nigdy nie cofnie się przed wrogiem i nie odda się do niewoli. Rochebrune wprowadził żelazną dyscyplinę i starannie selekcjonował ochotników.

Damian Markowski, historyk

Żuawi śmierci byli elitarną formacją, nazywaną dziś nawet "komandosami powstania styczniowego". Ich historię popularyzuje Pułk żuawów śmierci z Buska-Zdroju, jedyna taka grupa rekonstrukcji historycznej w Polsce.

 

Rekonstrukcja bitwy pod Grochowiskami z udziałem pułku żuawów co roku jest widowiskiem przyciągającym nie tylko miłośników historii (Fot. zuawi.com)

 

Formacja została stworzona na wzór żuawów francuskich przez Franciszka Rochebrune'a, byłego podoficera francuskiej armii. Na tle innych oddziałów powstańczych wyróżniali się dobrym wyszkoleniem, żelazną dyscypliną, jednolitym uzbrojeniem. Mieli również charakterystyczne umundurowanie: czarne sukienne kurtki z naszytymi białymi krzyżami, czerwone czapki i wysokie buty z cholewami. Nazwa oddziału – żuawi śmierci – nawiązywała do treści składanej przez nich przysięgi, zgodnie z którą nie mogli się poddać, ale zwyciężyć albo zginąć.

Żuawi szybko dołączyli do oddziału gen. Mariana Langiewicza. Zasłynęli jako wyjątkowo nieustępliwi w boju, a ich działania odbijały się w kraju szerokim echem. Pokazali, co potrafią między innymi w bitwie pod Grochowiskami (18 marca 1963), kiedy nieoczekiwanie zmienili jej dramatyczny dla Polaków bieg. Dzięki temu zwycięstwem zakończyła się jedna z największych bitew powstania, choć na początku oddział gen. Mariana Langiewicza został otoczony przez Rosjan i szanse na zwycięstwo wydawały się nikłe. Wtedy okrążonych na bagnach powstańców wydobył z opresji Rochebrune z żuawami.

 

Ślady przeszłości

Na terenie obecnego województwa świętokrzyskiego jest zewidencjonowanych 60 mogił powstańczych z lat 1963-64. Pochowano w nich 1152 poległych w walce o wolność znajdującego się pod zaborami kraju. Zidentyfikowanych z imienia i nazwiska jest tylko 174 z nich (dane Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa).

 

Mogiły powstańcze w Opatowie. Od lewej: mogiła Ludwika Zwierzchowskiego-Topora i mogiła z 1963 roku znajdująca się w pobliżu szpitala (Fot. D.Kalina)

 

Małogoszcz. Na tutejszym cmentarzu parafialnym znajdują się dwie zbiorowe mogiły. W jednej leży 175 powstańców poległych w bitwie pod Małogoszczem, w drugiej - 37, którzy zginęli we wrześniu 1963 r.  (Fot. D. Kalina)  

 

Większość mogił znajduje się na cmentarzach parafialnych w miejscowościach, które szczególnie zaznaczyły się w historii tego okresu. Są to m. in. Małogoszcz, Nowa Słupia, Grochowiska, Sudół (powiat ostrowiecki), Niekłań (powiat konecki), Wąchock, Opatów. W Opatowie jest również mogiła, w której leżą żołnierze rosyjscy. Na tych terenach walczyli tacy dowódcy jak Józef Hauke-Bosak, Karol Kalita „Rębajło", Dionizy Czachowski czy Ludwik Zwierzchowski-Topór.

Joanna Majewska

 

Zamieszczone w tekście fragmenty artykułów historycznych pochodzą magazynu „Mówią wieki" nr 1/13, który w całości poświęcony był powstaniu styczniowemu (Wojciech Kalwat „Republika wąchocka", Wiesław Caban „Chłopi w powstaniu styczniowym", Damian Markowski „Rycerze białego krzyża", Roman Wojno "Mogiły powstania styczniowego na terenie Polski").